Archiwum

Tag Archives: szosówka cilo

Szytka to dętka i opona w jednym. Łatwa w eksploatacji, ale droga. Stosuje się ją w rowerach szosowych i torowych. Ma lepszą przyczepność na zakrętach niż rozwiązanie tradycyjne, czyli dętka i opona oddzielnie. Wymaga innego typu obręczy, której cechy to mniejsza waga i wytrzymałość. Obręcz dostosowana do szytki tym różni się od zwykłej, że jest prawie płaska, nie ma wgłębienia.

Przekrój obręczy pod szytkę

Można w nią wbić: 7-12 bar (115-175 p.s.i.). Podobno produkują takie szytki, w które wchodzi nawet 25 bar, ale tego nie jestem pewien. Zwykle ważą, te średniej klasy, około 260 g.

Szytkę należy przykleić mocnym klejem do obręczy. Podkreślam – mocnym (dobrze sprawdził się klej do gumy i metalu), ponieważ zdarzyło mi się przykleić szytkę klejem za słabym. Kiedy się o tym dowiedziałem? Jadąc na zakręcie po mokrej nawierzchni i próbując lekko przyhamować. Tylne koło na chwilę się zablokowało, szytka zsunęła się z obręczy, rower się przewrócił, a ja przejechałem się bokiem po asfalcie. Nic mi się nie stało, ale dopiero w tym momencie uświadomiłem sobie swój błąd.
Dobry efekt powinna też dać taśma dwustronna, ale tego sposobu mocowania szytki nie próbowałem.

Ostatnio cena szytek jeszcze wzrosła wraz z ostatnim skokiem ceny euro. Kilka lat temu kupowałem szytkę Tufo za 60 zł, potem zdarzyło mi się zapłacić 75 zł, dziś jak widzę na allegro, taka szytka to już wydatek około 90 zł.
Gdy nie mogłem już znaleźć szytki poniżej 75 zł powiedziałem sobie dość. Dokupiłem koła z obręczami pod oponę i dętkę. Teraz gdy złapię gumę, to mogę ją bez problemu zakleić lub wymienić dętkę na nową (wydatek: 15 – 40 zł).
Teoretycznie szytkę można naprawić. Rozciąć ją od tyłu, załatać otwór od środka i z powrotem zaszyć. W teorii niby nic skomplikowanego, ale w praktyce rzecz niewykonalna. Mnie się przynajmniej ta sztuka nie udała. Doszedłem do momentu „otwarcia” szytki, bo wtedy zdałem sobie sprawę, że ponownie jej nie zszyję.

Odradzam szytki Vittoria, ponieważ lubią się rozklejać. Chodzi o rozklejenie gumy z materiałem, który styka się z obręczą. Szytka mimo prób klejenia zaczęła w końcu gubić powietrze. Może miałem pecha, ale warto zauważyć, że miała napis: made in Taiwan, albo coś podobnego.

Tak wygląda szytka na kole starego roweru szosowego.