Pierwszy trening na szosówce w tym roku

Do zdrowia powróciłem już około 2 tygodnie temu. Do tej pory, w tym roku, zaliczyłem tylko kilka treningów na rowerze górskim. Pierwszy wyjazd rowerem szosowym obnażył więc moją słabość i utratę oddechu przy większych prędkościach. Jeździłem po szosie, jak również po miejskich ścieżkach, wiatr nie był mocny, ale przeszkadzał. Zatrzymywałem się wielokrotnie na światłach więc trzeba to brać pod uwagę analizując osiągnięte przeze mnie wyniki.

Pierwszy trening szosowy miał miejsce 2 dni temu. Oto wyniki:

prędkość średnia: 25,8 km/h

prędkość maksymalna: 50,2 km/h (zjazd z górki)

dystans: 27 km

czas jazdy: godzina i kilka minut

Tę średnią prędkość pokazywał licznik, gdy wstawiałem rower do garażu, a tuż przed końcem treningu zwykle robię rozjazd, czyli jadę wolno ostatnie 2, 3 kilometry. Przed rozjazdem prędkość wynosiła pewnie około 26,5 km/h.

Po jeździe byłem wykończony. Formy nie zbuduje się z dnia na dzień, a zawodowcy budują ją latami.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: